⫸ Gatunek: Kozioróg dębosz (Cerambyx cerdo)
⫸ Data obserwacji: Czerwiec 2025
⫸ Miejsce: Południowa Wielkopolska, Ostrów Wielkopolski
Ni to bóbr, ni to szczur, ni to wydra
Spotkane w ośrodku wypoczynkowym (okolice zalewu oraz zagrody dla owiec) stworzenie to nutria amerykańska (Myocastor coypus), czyli gatunek gryzonia.
Populacja nutrii w Polsce była kiedyś ograniczana przez mroźne zimy. Jednak, wraz z ocieplaniem klimatu, uciekinierzy z hodowli zwierząt futerkowych mogą wyruszyć na podbój Polski. Ich znaki rozpoznawcze to piękne futro oraz pokaźnych rozmiarów pomarańczowe siekacze.
Skąd się u nas wzięły?
W naturze nutrie zamieszkują Amerykę Południową. W Europie pojawiły się, bo ludziom podobało się ich futro. Hodowla nutrii w Polsce zaczęła się w latach 20. XX w. od sprowadzenia kilku par gryzoni z Argentyny. W latach 80. Polska była największym na świecie producentem skór z nutrii.
Pierwsze nutrie żyjące na wolności odkryto w Polsce w 1960 r. w rejonie Milicza. Były zapewne uciekinierami z hodowli. Populacje nutrii w Polsce nie były jednak w przeszłości stabilne, bo nasze zimy były po prostu zbyt surowe dla tych zwierząt.
Nisza ekologiczna nutrii w dużym stopniu pokrywa się z dwoma innymi znanymi z Polski gryzoniami: piżmakiem i bobrem. Nutria nie jest poważną konkurencją dla bobrów, bo te żywią się ponad 200 gatunkami roślin zielnych i drzewiastych, podczas gdy nutrie nie zjadają drzew ani krzewów. Konkurencja nutrii z piżmakiem może być jednak ostra, bo jedzą w zasadzie to samo.
Czy nutrie są szkodnikami?
Na razie dzikie populacje nutrii występujące w Polsce są jeszcze zbyt małe, by mogły powodować istotne straty.
Zdjęcia: Diana Matuszczak / DeePhoto
Informacje: Wikipedia
